Rok z dzieckiem i co dalej?

Po urodzeniu dziecka, mamy zazwyczaj decydują się aby na chociaż rok wycofać się z życia zawodowego i w całości poświęcić się maleństwu. Nic w tym dziwnego, w końcu ten mały człowiek potrzebuje opieki 24 h na dobę i wprowadza niezłe zamieszanie. Czas szybko leci. Z leżącego i przesypiającego 3/4 doby noworodka, wyrósł już całkiem spory maluch, który ma co raz większe umiejętności i przychodzi taka chwila, że mama zaczyna myśleć o powrocie do pracy. Dawniej, kiedy domy były wielopokoleniowe bądź kiedy cała rodzina, bądź duża jej część mieszka w jednym mieście sprawa była/ jest prostsza. Co jednak w sytuacji kiedy nie mamy kogoś z rodziny kto pomoże przy opiece nad dzieckiem? Kiedy babcia malucha jest aktywna zawodowo i do emerytury jej daleko?

uros-jovicic-322314.jak-zmniejszyc-fotke_pl

Na takim aktualnie etapie się znajdujemy. I stoimy przed ciężkim wyborem: żłobek czy opiekunka? Z jednej strony żłobek zapewnia profesjonalną opiekę, jest tańszym rozwiązaniem ( jeśli oczywiście nie jest prywatny, bo te kosztują całkiem sporo), dziecko ma kontakt z rówieśnikami. Z drugiej strony jednak czy roczne dziecko tego właśnie potrzebuje? Czy potrzebuje raczej kogoś kto przytuli, pobawi się i poświęci mu 100% uwagi, o co w żłobku ciężko. Z drugiej strony godziny otwarcia żłobka są bardziej ograniczające niż możliwości opiekunki. I jest jeszcze jedna myśl, która gdzieś z tyłu głowy radzi mi aby poczekać jeszcze z posłaniem dziecka do żłobka. Jak wiadomo zbliża się sezon zimowy, a on nieodłącznie łączy się z ciągłymi chorobami. Czy jeśli poślę roczne dziecko do żłobka, to czy nie przesiedzę większości czasu na chorobowym? Te i wiele innych aspektów musimy przemyśleć przed podjęciem decyzji.

Ja aktualnie bardziej skłaniam się ku opiekunce, chociaż kto wie? Być może po kilku miesiącach będę szukać miejsca w żłobku ( a o to też nie łatwo). Myślę jednak, że jakiejkolwiek opcji bym nie wybrała to i tak będę pełna obaw. My mamy chyba już tak mamy. Ciężko nam sobie wyobrazić, że ktokolwiek zajmie się naszym maleństwem w takim stopniu jak my. W końcu to my znamy go najlepiej. To my znamy znaczenie każdej miny, gestu czy rodzaju płaczu. Nie pomaga również to, że dzieci ( nie wszystkie) w tym wieku przechodzą fazę wstydliwości i mama musi być na każdym kroku. Alex taki właśnie jest od kilku miesięcy i serce mi pęka kiedy pomyślę sobie, że mimo jego łez będę musiała wyjść na te osiem godzin do pracy.

Gdybym tylko miała takie możliwości najchętniej zostałabym jeszcze chociaż rok z synem w domu. Wiadomo nie od dziś, że w tym wieku żadna opiekunka, najlepszy żłobek nie zastąpi dziecku kontaktu z rodzicem i nikt nie zwróci nam wspólnego czasu. Także bardzo zazdroszczę mamom które mogą pozwolić sobie na spędzenie więcej czasu z dzieckiem w domu. Ja jednak od grudnia wracam do pracy i mam w planach spędzić te półtora miesiąca z Alexem jak najlepiej. Jednocześnie będzie to bardzo pracowity czas w którym muszę nauczyć go przetrwać 8 godzin bez piersi oraz przyzwyczaić go do zostawania z opiekunką.

IMG_3393.jak-zmniejszyc-fotke_pl

A jak było u Was? Pamiętacie ten czas kiedy trzeba było wybrać, żłobek czy opiekunka? Podęliście dobrą decyzję, czy raczej jej żałowaliście? Jak przygotowywaliście dziecko do rozłąki? Podzielcie się z nami swoimi historiami, może macie jakieś tajne sposoby ;) 

20 comments on “Rok z dzieckiem i co dalej?

  1. Urodziłam mojego syna jako 17-latka. Spędziłam z nim w domu pół roku, potem wróciłam do szkoły, a z moim synem zostawała albo mama, albo ciocia. Żlobek nas ominął, ale eM jako trzylatek poszedł do przedszkola (ja wtedy zaczynałam II rok studiow).

  2. Ja stanęlam przwd tym wyborem. Pod koniec sierpnia rozpoczęlam pracę wiec szybko musialam ogarnąć temat. Na szczęście koleżanki koleżanki teściowa szukala dorywczej pracy.Synek ją uwielbia a ona naprawdę jest wspaniała nianią.

  3. Miałam podobny dylemat i wybrałam żłobek prywatny, bo na opiekunkę nie mogłam sobie pozwolić – musiałabym jeszcze dokładać do tego interesu, bo zarobiłabym mniej niż miałabym płacić. :) Pomagała jeszcze babcia. Nie liczy się ilość czasu spędzanego razem z dzieckiem, a jakość. Można siedzieć z dzieckiem dopóki nie pójdzie do szkoły i całe dnie dać mu tylko jeść, włączyc TV i mieć je w tyłku – taka prawda, niestety. Dlatego po pierwsze jakość, po odebraniu dziecka ze żłobka można być super mamą.

  4. Mnie taka decyzja powinna czekać w styczniu, jednak los postanowił inaczej i w styczniu będę miała kolejnego maluszka w domu. Więc będę miała mini żłobek w domu :-) jednak wizja kolejnego stycznia mnie przeraża. Wysłanie dwójki maluchów do żłobka wyjdzie chyba drożej niż opiekunka. Ale może będę chciał odetchnąć od dzieci? Kto wie :-)

  5. Oj to są trudne wybory. Każda z nas podejmuje indywidualne, zresztą co widać po Twoich przemyśleniach… Życzę aby każda podjęta decyzja była słuszna. :-)

  6. Mój syn ma właśnie ponad rok i u nas są dwie opcje albo obydwoje pełny etat i wymiana dzieckiem co znaczy, że będziemy się widywać raz na tydzień… Lub idę na pół etatu. Prawdopodobna jest opcja nr 2. Zostaje tylko kwestia finansowa…

  7. Ja się nie zastanawiałam, wybrałam żłobek i teraz po latach wiem, że dobrze zrobiłam. Syn rozwijał się prawidłowo, ma niesamowite relacje z innymi, nie bał się ludzi. Teraz jego dzieci po kolei tez chodziły do żłobka a ma ich już trójkę:-) Dwójka już po komunii, żadnych problemów.

  8. Z wykształcenia jestem psychologiem dziecięcym i opiekunek maluchów do lat 3. Z doświadczenia mogę więc powiedzieć, że i żłobek, i opiekuna mają swoje plusy i minusy (ja wiem, nic odkrywczego:D)
    Za żłobkiem na pewno przemawia fakt, że jest tam cała hierarchia – wychowawcy mają nadzór dyrektora, a nie jak w przypadku opiekunki, która sama sobą kieruje (gdyby coś się działo, zawsze jest się do kogo zwrócić z prośbą o pomoc). Do tego Maluch o wiele szybciej zdobywa nowe umiejętności (popatrując je u rówieśników) i łatwiej jest mu się odnaleźć w grupie.
    Za opiekunką z kolei przemawia fakt, że może być „etapem przejściowym” dla Maleństwa. Bo to niby ktoś obcy, ale jednak utrzymuje się kontakt jeden-na-jeden.

    Bez względu na decyzję – musi być ona przemyślana, a osoba lub placówka muszę być przez Was sprawdzone pod każdym względem :)

  9. Wiadomo, że najlepszym rozwiązaniem jest być z dzieckiem chociaż do czasu jego pójścia do przedszkola. Jako była niania mogę powiedzieć że znając dzieci, które chodzą/ chodziły do żłobka, a te które pilnowałam ja czy też inne nianie uważam, że lepszym rozwiązaniem dla dziecka jest jednak niania, ale wiadomo musi to być osoba, której zaufamy a czasami ciężko taką znaleźć. Sama nasłuchałam się historii o złych nianiach. Dziecko do mniej więcej wieku trzech lat potrzebuje dużo uwagi, różnorodnego spędzania czasu, różnych zabaw, które będą go rozwijały a niestety nie wszystkie żłobki mogą to zaoferować, a jak już taki znajdziemy to podejrzewam że będzie on strasznie drogi. Ciężko jest jednej osobie spędzać kreatywnie czas z piątką około 2 letnich dzieci. Dobra, ciepła niania może być namiastką mamy. W żłobku ciężko by dziecko mogło się przytulać i nawiązać więź z opiekunką, z nianią jest to o wiele łatwiejsze. Jeżeli miała byś zostawiać dziecko pod opieką na parę godzin to myślę, że fajnie było by poznać fajną opiekunkę, taką starszą siostrę, kuzynkę i do czasu pozostawienia jej samej z dzieckiem wspólnie spędzić trochę czasu i ją poobserwować. Fajnie jest też spisać umowę, taką między Wami, z danymi wszystkimi, z zakresem obowiązków, płatności. Mam nadzieję, że podejmiesz dobrą decyzje, a co najważniejsze, że Ty i Twój synek będziecie z niej zadowoleni. Ja zostanę mamą w kwietniu, osobiście planuję zostać jeżeli tylko nasza sytuacja finansowa nam na to pozwoli, ale my też byśmy chcieli starać się w niedużym odstępie czasu o drugie, więc tak czy inaczej długo bym do pracy nie pochodziła pewnie.

  10. To cholernie ciężka decyzja i mega indywidualna. Ja z pierwszym dzieckiem zostałam na wychowawczym. Z drugim…. jeszcze nie wiem, co zrobić. Chciałabym bardzo dać jej to samo, co siostrze, ale chyba nie będę mogła sobie już na to pozwolić :(

  11. Moja żona też się nad tym zastanawia, na szczęście sporo swojej pracy ciągle kontynuuje zdalnie z domu, więc na razie nie czujemy potrzeby zmiany. Ale może za jakiś czas…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *